Jestem studentką ale już niedługo będe kończyć studia. Na dodatek pracuję w celu wspierania siebie. Byłam w 8 tygodniu ciąży, kiedy dowiedziałam się o niej, i mój świat rozpadł się, a wszystkie te wątpliwości pojawiły się. Dlaczego ja? Dlaczego, skoro zawsze byłam tak ostrożna? I potem odkryłam safe2choose! Bardzo polecam tę organizację. Na początku nie byłam pewna co do nich, i nie byłam pewna czy nawet miałam zamiar wysłać im wiadomość. Myśląc o tym w kółko, w końcu zdecydowałam się skontaktować z nimi przez czat, modląc się o odpowiedź i żeby to nie była jakaś fałszywa strona internetowa. Zadziałało, odpowiedzieli mi i poinformowali mnie do którego tygodnia ciąży można bezpiecznie użyć pigułki aborcyjne, a także o prawidłowym sposobie ich użycia. Byli naprawde mili i uprzejmi jak rozmawialiśmy. Wypełniłam konsultacje online i doradcy powiedzieli, że wyślą mi e-maila z potwierdzeniem, że ją dostali i, że moje zamówienie zostanie realizowane. Byłam zaskoczona, że w sobote, dwa dni po komunikacie z doradcami, miałam 3 e-maile od safe2choose. Ten ostatni informował mnie, że mój pakiet został wysłany i zawierał numer przesyłki, aby śledzić paczkę. W poniedziałek wieczorem dostałam paczkę. Postąpiłam zgodnie ze wskazówkami do użycia pigułek, które przysłali przez email. Najpierw wziełam Mifepristone i 30 godzin później wziełam Mizoprostol. Wymiotowałam po użyciu Mizoprostolu i nie krwawiłam, więc wziełam 4 dodatkowe tabletki Mizoprostolu, które przyszły w pakiecie – dlatego pakiet zawiera 8 tabletek. Po tym dostałam strasznego bólu macicy. Ten ból był podobny do skurczów menstruacyjnych, ale chyba 3 razy gorszy. Wziełam 800 mg ibuprofenu godzinę po użyciu Mizoprostolu, ale tak naprawdę to w ogóle nie pomogło. Mój chłopak był ze mną cały czas w razie jakby coś poszło nie tak. Skutki uboczne, których doświadczyłam to dreszcze, było mi bardzo zimno i trząsłam się z bólu macicy. Nadal nie miałam krwawienia, ale około 5 godzin po użyciu Mizoprostolu zaczełam krwawić. Przez około dwa tygodnie od czasu do czasu miałam ból, i od czasu do czasu krwawiłam, czasami bardzo lekko, a czasami wydalając zakrzepy. Ibuprofen pomógł trochę z bólem.