Aborcja – kiedy jest w zgodzie z polskim prawem?

Polish 1

W zeszłym roku legalnemu zabiegowi aborcji poddało się 1812 kobiet, niemal o 500 więcej niż w 2013 r. – wynika z raportu NFZ. Najwięcej, 289 zabiegów, przeprowadzono na Dolnym Śląsku, najmniej w lubuskim – tylko 2.

Przygotowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia Raport obejmuje liczbę legalnych zabiegów dokonanych w ubiegłym roku na terenie całego kraju. Jak podliczono łącznie 1812 kobiet usunęło ciąże. Dla porównania, rok wcześniej szpitale wystąpiły o rozliczenie 1354 takich zabiegów. Skąd wzrost? W opinii Konsultanta Krajowego w dziedzinie Perinatologii prof. Mirosława Wielgosia, na wzrost może mieć wpływ większa dostępność badań prenatalnych, które pomagają wykrywać nieodwracalne wady płodu. Zaznacza jednak, że te badania służą nie tyle przerywaniu ciąży, co przede wszystkim wykrywaniu wad płodu i wielu przypadkach umożliwiają leczenie dzieci jeszcze w łonie matki.

Na decyzje kobiet o zabiegach mogła wpłynąć także głośna sprawa profesora Chazana, który nie wydał zgody na usunięcie ciąży, mimo że płód miał zdiagnozowane bezgłowie i żadnych szans na przeżycie. Wedle opinii ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Bielańskiego w Warszawie prof. Romualda Dębskiego w efekcie nagłośnienia przypadku tamtej pacjentki dziś mniej szpitali odmawia aborcji, a więcej kobiet, w sytuacji gdy badania wykazują wady płodu, jest skłonnych przerwać ciążę.

Gdzie usuwa się ciąże

Spośród 1812 aborcji wykonanych w ubiegłym roku, najwięcej rozliczono w dolnośląskim oddziale Funduszu 289, mazowieckim – 269 i wielkopolskim – 214. Najmniej zabiegów (odpowiednio 2 i 5) wykonano w  lubuskim i lubelskim. Skąd ta dysproporcja? – Świadczy to przede wszystkim o tym, że dostęp do tego typu zabiegów wciąż jest utrudniany i wiele kobie czasem nawet nie wie, że może zgłosić problem. Po drugie pokazuje to także, jak w niektórych miejscach kuleje diagnostyka prenatalna, nie dając szansy na wczesne wykrycie wad płodu – mówi nam dr Grzegorz Południewski warszawski ginekolog i położnik.

Istnieje jeszcze jeden związek między liczbą wykonywanych zabiegów a miejscem, w którym są wykonywane – religijność. Lista województw, w których dokonuje się najmniej legalnych zabiegów aborcji pokrywa się z tymi, w których względy i wpływy Kościoła są wciąż bardzo silne, kobiety boją się zgłaszać do placówek w obawie przed reakcją księży i otoczenia.

Aborcyjne podziemie

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży można dokonywać zabiegu, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu.

Tyle, że statystyki NFZ obejmują jedynie liczbę zabiegów dokonanych legalnie, a to jedynie niewielki odsetek aborcji dokonywanych w podziemiu. Według szacunków organizacji pozarządowych rocznie Polki usuwają kilkadziesiąt tysięcy ciąż.

Do zmniejszenia liczby nielegalnych aborcji miała przyczynić się właśnie ustawa o planowaniu rodziny. Jednak zdaniem środowisk feministycznych nie spełniła swojej roli, bo restrykcyjne zapisy sprawiają, że i tak korzystają one z „usług” wykonywanych w podziemiu.

Dlatego swoje krytyczne uwagi w sprawie raportu opublikowała pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara. Według niej w dokumencie poza szacunkami organizacji pozarządowych brakowało także szczegółowych danych na temat jakości badań prenatalnych czy antykoncepcji.

Ile legalnych aborcji dokonano w poszczególnych województwach:

Polish 2

W dolnośląskim – 289, mazowieckim – 269, wielkopolskim – 214. Na oddziale łódzkim było 190 legalnych zabiegów przerwania ciąży, w małopolskim – 184, pomorskim – 173. Dalej kolejno śląski NFZ rozliczył ich 108, kujawsko-pomorski – 107, świętokrzyski – 99, opolski – 54, zachodniopomorski – 65, warmińsko-mazurski – 26 i podlaski – 20. Najmniej zabiegów było w woj. lubuskim – dwa, lubelskim – 5 i podkarpackim – 7.