Postanowiłam przerwać moją ciążę. Byłam w 5 tygodnu i 3 dniu i postanowiłam użyć pigułek aborcyjnych. Zachowałam się zgodnie z instrukcjami. Wziełam pierwszą dawkę 4 tabletek w sobotę o 2 po południu, następną o 6 wieczorem, i ostatnią o 10 wieczorem. Po pierwszej dawce miałam łagodne skurcze, a później miałam jasną wydzieline i małe skrzepy (miałam też lekką gorączkę i biegunkę). Czułam się tak samo w nocy, ale w niedzielę, o 3 po południu poczułam wydalenie czegoś innego… po tym miałam brązową i czerwoną wydzieline. W poniedziałek o 8 wieczorem zaczełam krwawić, krwawienia było podobne do normalego okresu. Miałam wydalenie zakrzepów, były jak cienkie błony. W końcu, we wtorek o 7 wieczorem poczułam silny skurcz i kiedy poszłam do toalety, zdałam sobie sprawę, że było to więcej skrzepów.

Dwa tygodnie później zrobiłam USG. Lekarz powiedział, że moja macica była czysta. Krwawienie trwało w sumie 5 dni. Mój chłopak i ja używaliśmy prezerwatywy i rozmawiamy o wkładce. Nie możemy się zdecydować, bo uprawiamy seks tylko raz lub dwa razy na miesiąc. Ale prezerwatywa pękła już dwa razy i musieliśmy użyć antykoncepcji doraźnej. Ale, po aborcji chcemy mieć bezpieczną metodę, aby w przyszłości uniknąć problemów.